poniedziałek, 22 lutego 2016

Maseczka z kurkumy i imbiru

 Dziś zaprezentuję Wam domową maseczkę z kurkumy i imbiru. Można ją stosować raz/dwa razy w tygodniu albo zrobić sobie np. dwutygodniową kurację. Jesienią podjęłam się takiego wyzwania, maseczkę stosowałam codziennie przez ponad dwa tygodnie, były efekty pozytywne (które niżej opiszę) i negatywne (dwa ładne ręczniki zabarwione na żółty kolor, którego nie zmyło kilkukrotne pranie i żółtawy odcień cery tuż po zmyciu maseczki ;D). Maseczka jest banalnie prosta w wykonaniu, potrzebujemy: 

♥ jogurt naturalny lub kefir,
♥ kurkuma
♥ imbir

Opcjonalnie możemy dodać: miód, olej kokosowy, kilka kropel cytryny

Powiedzmy sobie coś o składnikach:

Kurkuma - wywodząca się z Azji przyprawa, jest jedną z najlepiej zbadanych roślin leczniczych na świecie! Kurkumina zawarta w kurkumie wzmacnia odporność, wspomaga pracę wątroby, poprawia pracę mózgu, pomaga zapobiegać chorobom serca. Jest bogata w antyoksydanty, które spowalniają starzenie się i uszkodzenia komórek. W kosmetyce pomaga:
- poprawić strukturę i elastyczność skóry,

- zmniejszyć przebarwienia,
- wyrównać koloryt skóry,
- wygładzić zmarszczki,
- przyspieszyć gojenie się mikrourazów skóry,
- wygładzić blizny potrądzikowe,
- rozjaśnić cerę i dodać jej blasku,
- zredukować stany zapalne,

Imbir - jedna z najstarszych roślin leczniczych na świecie. W kosmetyce ma działanie:
- rozgrzewające,
- pobudzające,
- oczyszczające,
- odkażające

Do naczynia wlewamy 2 łyżki jogurtu, dodajemy łyżkę kurkumy i łyżeczkę imbiru, składniki mieszkamy. Przed nałożeniem najlepiej przebrać się w jakieś "domowe ciuchy", koniecznie ZAŁOŻYĆ JEDNORAZOWĄ RĘKAWICZKĘ :D i nakładamy gęstą papkę na twarz omijając okolice oczu i ust. Maseczkę najlepiej potrzymać ponad 20 minut, po kilku minutach ładnie zasycha na twarzy. Imbir przyjemnie rozgrzewa, dzięki czemu skóra lepiej pracuje. Po upływie czasu dokładnie zmyć ciepłą wodą, można użyć peelingu, żeby złuszczyć martwy naskórek- pomaga w pozbyciu się barwnika na skórze.



 Moje spostrzeżenia po kuracji:
- wyrównuje się koloryt skóry,
- cera nabiera ładnego oliwkowego odcienia,
- podczas stosowania maseczki i przez kilka tygodnie po zakończeniu kuracji ani jednego wyprysku na twarzy!
- skóra miękka, nawilżona,
- lepsze napięcie skóry,
- zmniejszenie widoczności porów,

Gorąco polecam :)!










































poniedziałek, 8 lutego 2016


Peeling Kawowy własnej roboty

Stosowałam wiele różnych peelingów do ciała z drogerii. Wszystkie były bardzo dobre i skuteczne, ale po co płacić, skoro sama mogę skonstruować peeling, który po prostu wygrywa wszystko?! Odkąd odkryłam słynny Peeling kawowy nie kupuję żadnych tego typu kosmetyków. 


Jak działa peeling?

 Peelingi usuwają martwe komórki i zanieczyszczenia zewnętrznej warstwy naskórka. Zapobiegają powstawaniu zaskórników przez odblokowywanie gruczołów łojowych, pobudzają skórę do wytwarzania nowych komórek, co pomaga jej regenerować się. Peeling stosowany regularnie sprawia, że skóra staje się bardziej elastyczna, lepiej ukrwiona, gładsza i poprawia się jej koloryt.
Peelingi usuwają zanieczyszczenia i obumarłe komórki zewnętrznej warstwy naskórka. Odblokowują też ujścia gruczołów łojowych, zapobiegają więc powstawaniu zaskórników. Oczyszczona skóra jest gotowa na przyjęcie balsamów i kremów, których składniki o wiele lepiej się wchłaniają. Peelingi pobudzają skórę do wytwarzania nowych komórek - dzięki temu szybciej się ona regeneruje. Wpływają też na jej koloryt. Warto stosować je przed nałożeniem samoopalacza - uzyskany kolor będzie bardziej jednolity i utrzyma się dłużej. Złuszczanie poprawia również wygląd naturalnej opalenizny - staje się świeża, równa i dłużej się utrzymuje.

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/zabiegi-profesjonalne/peeling-sekret-modej-skory-rodzaje-i-wlasciwosci-peelingow_33626.html
Peelingi usuwają zanieczyszczenia i obumarłe komórki zewnętrznej warstwy naskórka. Odblokowują też ujścia gruczołów łojowych, zapobiegają więc powstawaniu zaskórników. Oczyszczona skóra jest gotowa na przyjęcie balsamów i kremów, których składniki o wiele lepiej się wchłaniają. Peelingi pobudzają skórę do wytwarzania nowych komórek - dzięki temu szybciej się ona regeneruje. Wpływają też na jej koloryt. Warto stosować je przed nałożeniem samoopalacza - uzyskany kolor będzie bardziej jednolity i utrzyma się dłużej. Złuszczanie poprawia również wygląd naturalnej opalenizny - staje się świeża, równa i dłużej się utrzymuje.

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/zabiegi-profesjonalne/peeling-sekret-modej-skory-rodzaje-i-wlasciwosci-peelingow_33626.html

Peeling kawowy jest bardzo prosty w przygotowaniu, a  90% składników każdy ma w domu.

Podstawa, czyli:

- kawa parzona tzw. "sypana"- w ostatnim poście pisałam o cennych właściwościach odchudzających kofeiny. W tym peelingu znaczenie ma przede wszystkim grubość ziaren, co pomaga znacznie zetrzeć martwy naskórek i poprawić krążenie w powierzchownych warstwach skóry. Poza tym kofeina pomaga redukować cellulit (i ten peeling odpowiednio często stosowany na prawdę tym pomaga - sprawdziłam!), stymuluje komórki do spalania tłuszczu.

Reszta składników:

- Cynamon -  pomaga skleić fusy w naszym peelingu, dzięki czemu ma on konsystencję papki. Tak jak kawa poprawia metabolizm, oczyszcza organizm z toksyn, bardzo często jest składnikiem kremów wyszczuplających, antycellulitowych.

Imbir - poprawia krążenie, ma właściwości rozgrzewające (zawiera kapsaicynę), pomaga w walce z cellulitem, pobudza enzymy trawienne, oczyszcza organizm.

Opcjonalnie:

Brązowy lub biały cukier - z dodatkiem cukru działanie peelingu będzie silniejsze, idealne do radykalnej walki z cellulitem i martwym naskórkiem. Biały cukier ma mniejsze kryształki, używając go złagodzimy działanie peelingu (zalecane przy naczynkowej/wrażliwej skórze)

Jak wykonać peeling?

★ 2 łyżki kawy wsypujemy do naczynia (może być słoiczek, miseczka etc.)

 ★ Dodajemy: pół łyżeczki cynamonu i imbiru

★ Zalewamy odrobina wrzącej wody, tak żeby składniki się połączyły i powstała papka
★ Po ostygnięciu dodajemy cukier (można oczywiście zrobić łagodniejszą wersję bez cukru)


Stosowanie:

Peelingu kawowego nie powinno się stosować codziennie, ponieważ jest dość intensywny i mogą powstać mikro-urazy na skórze. Ja zrobiłam sobie taką "serię antycellulitotową", stosowałam go co 2, 3 dni przez ok. 3 tygodnie, teraz stosuję raz na tydzień lub troszkę rzadziej. Po serii cellulit się zmniejszył, a efekt wygładzenia, ujędrnienia i doskonale gładkiej skóry zauważalny jest już po pierwszym użyciu. Jak używać peelingu? Najpierw należy porządnie zwilżyć skórę, nie wolno stosować peelingu na suche ciało! Następnie nabieramy trochę masy na dłonie i kolistymi ruchami zaczynamy masować nią ciało.  Najwięcej uwagi warto poświęcić na miejsca dotknięte cellulitem. Peelingowanie całego ciała zajmuje ok. 5 minut, zabieg najlepiej wykonywać pod prysznicem, wanna się do tego zupełnie nie nadaje. Trzeba przygotować się na to, że po skończeniu prysznic będzie wyglądał jak pobojowisko! :D Ale to i tak niska cena za tak wspaniałe efekty stosowania :)! 

Może są wśród Was osoby, które znają ten peeling? Jakie są Wasze spostrzeżenia?
 Dzielcie się opiniami w komentarzach, całusy!










wtorek, 2 lutego 2016

Witajcie!

Mój pierwszy prawdziwy post, którym rozpocznę całą moją przygodę z blogowaniem będzie dotyczył jednego z wielu "cudownych" środków na odchudzanie. 

Plastry Mymi Wonder Patch kupiłam z czystej ciekawości za niewielką cenę na popularnym Grouponie. Nie oczekiwałam cudów, ale postanowiłam przetestować.
Są ładnie zapakowane w pudełko-kopertę po 5 sztuk, każdy plaster jest oddzielnie zapakowany. Użycie plastra jest bardzo proste, najpierw odklejamy folijkę ze środkowej części plastra i przyklejamy na oczyszczoną skórę brzucha - Panie do dołu, Panowie do góry:
  Później odklejamy boki i wygładzamy plaster na brzuchu:

Plastry są wygodne, nie utrudniają funkcjonowania w ciągu dnia, nie brudzą ubrań.


Po przyklejeniu pierwszego plastra nie miałam żadnych szczególnych odczuć w okolicach brzucha. Dość szybko się do niego przyzwyczaiłam, nie przeszkadzał mi. Dwa dni później przykleiłam kolejny plaster. Już po chwili dało się zaobserwować uczucie ciepła na ciele w miejscu przyklejenia. Plaster odkleiłam po ok. 8 godzinach. Skóra była zaczerwieniona, ale nie przejęłam się, myśląc, że to efekt po odklejeniu go. Wykorzystałam jeszcze 3 plastry (całe opakowanie) przy czym po odklejeniu trzeciego plastra skóra była silnie zaczerwieniona i pojawiło się swędzące uczulenie. Zrobiłam trzydniową przerwę. Mimo odczucia dyskomfortu pokusiłam się o jeszcze jedną próbę ("Iga! Zrób to dla bloga!"- pomyślałam bohatersko ;P).
Kilka dni później po ściągnięciu ostatniego plastra skóra wyglądała jakby była lekko poparzona, do tego pojawiły się podrażnienia a nawet mikro-ranki.


Na tych zdjęciach kiepsko widać, ale wyglądało to bardzo brzydko..

Poza tym na skórze zostały ślady kleju, długo się męczyłam, żeby go usunąć. Przez następne 4 dni odczuwałam pieczenie i swędzenie w miejscu, gdzie wcześniej był plaster, skóra była wysuszona i wciąż zaczerwieniona... Tyle ode mnie! Bardzo chciałam wytrwać i rzetelnie przetestować produkt, ale niestety nie udało się, cóż, Siła Wyższa :(...
Faktem jest jednak, że mam bardzo wrażliwą skórę i może taka była jej reakcja na kofeinę, która jest jednym ze składników plastrów Wonder Patch. Właśnie, składniki! Pomówmy o nich. Producent zapewnia nas, że wszystkie składniki są pochodzenia naturalnego i że produkt nie zawiera parabenów i konserwantów. 
W skład wchodzą: 
Sallcornia Herbacea, Caffeine, Catechin, Capsaicin, Sophoricoside, L-Carnitine, Lecithos, Damson Extract, Acrylate, Mineral Oil, Alcohol
Przyjrzyjmy się bliżej kilku z nich:
Sallcornia Herbacea - niewiele informacji na temat tej rośliny znalazłam w j. polskim, więc oprę się na tym, co udało mi się wyszperać po angielsku. Sallcornia Herbacea pomaga produkować cytokiny, czyli białka wpływające na wzrost i pobudzenie komórek odpowiedzialnych za odporność. Posiada również właściwości antyoksydacyjne (Antyoksydanty - tzw. przeciwutleniacze, to związki usuwające z organizmu nadmiar wolnych rodników przez co spowalnia procesy starzenia. Zaliczamy do nich witaminy: A, C, E, koenzym Q10 etc.
Kofeina - ostatnio królowa wśród wszelkich substancji odchudzających, rzadko można spotkac tabletki, czy kosmetyki wyszczuplające bez kofeiny odkąd naukowcy odkryli jej szereg właściwości. Kofeina przyspiesza metabolizm kwasów tłuszczowych, poprawia krążenie, redukuje cellulit, stymuluje komórki do spalania tłuszczu. Oczywiście, jeśli chcemy się odchudzać, to na pewno tego procesu nie przyspieszy picie kilku litrów kawy dziennie ;). Poza tym kawa ma o wiele mniej kofeiny niż tabletki odchudzające. Dla porównania: przeciętna kawa zawiera 60-100mg kofeiny podczas gdy pigułki zawierają 170-100 mg kofeiny. 
L-karnityna - środek odżywczy, występujący przede wszystkim w mięsie. W ostatnim czasie cudowny środek odchudzający. Przyspiesza procesy metabolizmu tłuszczów w organizmie, posiada właściwości odtruwające. 

Katechiny - pomagają w podwyższeniu odporności. Są jednym z najmocniejszych przeciwutleniaczy, przyspieszają tempo metabolizmu.

Kapsaicyna - stymuluje metabolizm, przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej, może zmniejszyć ilość kalorii dostarczanych do organizmu, rozgrzewa (często jest składnikiem plastrów rozgrzewających, kosmetyków antycellulitowych itp)

Zalety plastrów Mymi Wonder Patch: 
1. Niska cena, dzięki której można kupić, wypróbować i nie mieć do siebie pretensji w stylu "znowu wydałam mnóstwo kasy, a efektów brak...";D
2. plastry nie odklejają się, idealnie trzymają się ciała
3. przyjemnie uczucie ciepła
4. łatwe w założeniu

Wady plastrów Mymi Wonder Patch:
1. uczula i podrażnia skórę, co - przynajmniej w moim przypadku - uniemożliwiło przejście całej kuracji
2. odklejanie plastra z ciała jest baaaardzo nie przyjemne :/
3. po zastosowaniu kilku plastrów (8 godzin noszenia co dwa dni) nie zauważyłam żadnych efektów

Podsumowując - nie za bardzo wierzę w metody odchudzania w stylu "przyklej plaster i diametralnie schudniesz". Moje doświadczenie z plastrami Wonder Patch jest negatywne, nastawienie sceptyczne, ale nie chcę nikogo zniechęcać. 
Jestem ciekawa Waszych odczuć. Może stosowałyście kiedyś plastry odchudzające? Jakie są Wasze wrażenia i co myślicie o tego typu sposobach odchudzania? 
Zachęcam do wyrażania swoich opinii w komentarzach pod postem :)! Buziaki!